zakłady bukmacherskie stały się moim życiem, kiedy zostałem całkiem sam na świecie. W wypadku samochodowym straciłem żonę i trójkę naszych dzieci, sierotą jestem odkąd skończyłem osiemnaście lat. Uznałem, że nie muszę się już w życiu starać, nie mam dla kogo być dobry i odpowiedzialny, nie chce i nie muszę oszczędzać, mogę nawet wylądować na ulicy – nieważne. I tak nikt nie zauważyłby, że mnie nie ma. Tak naprawdę to chyba chciałem przegrać wszystko, co miałem – dom, w którym rosły dzieci, ogród, w którym pracowałem z żoną. Zacząłem obstawiać zakłady, ale szło mi tak dobrze, że aż się wystraszyłem. Wtedy pojawił się poker. To jest gra dla szaleńców, zwłaszcza, gdy grają na wysokie stawki. Ja gram. Nie chcę wygrać góry złota, chcę ją przegrać. Pogniewałem się na los, jestem zrozpaczony i chcę jakoś zapomnieć. Może akurat jakiś studencik wygra mój dom? Nie chcę oddawać tego instytucjom charytatywnym – jestem zły na wszystkich i nie mam ochoty pomagać pokrzywdzonym, sam nim jestem. Ta zabawa z losem stanowi dla mnie rozrywkę, jak sport albo kino dla innych. Mam zamiar stawać w szranki z moim fatum tak długo, aż okaże się, że też mogę umrzeć, jak moi bliscy. Wybrałem taką drogę, bo prowadzi donikąd.
0 comments on Poker
Add a comment
To add comments without entering your email and image verification, you must be logged in. Login or Join Blogster